Czym można zapisać się w pamięci mieszkańców bloku, by być ich ulubionym sąsiadem? Jak zrobił to Tadeusz Chmielewski, który kocha ludzi i róże? Posłuchajmy, jak człowiek o wrażliwości poety i naturze ogrodnika przeobraził senne podwórko w różaną oranżerię i rozchmurza oblicza wrocławian w każdą pogodę.
Pan Tadeusz Chmielewski rozsławił swoje nazwisko wśród lokalnej społeczności we Wrocławiu i w Oławie (gdzie obecnie mieszka) dzięki różom i swoim nocnym eskapadom na osiedlowe podwórko.
Co wynikło z tej tajnej operacji? I gdzie jeszcze zamiłowanie do róż eksponuje Pan Tadeusz?
Poza tym, że w czasie Wrocławskich Dni Seniora tworzy efektowne bukiety do kapeluszy, to również jest bardzo aktywnym tekściarzem. Pisze wiersze, krotochwile, piosenki i wyśpiewuje je we wrocławskich klubach seniora, częstując zgromadzonych seniorów portretami wypowiedzianymi w kilku lirycznych rymowanych wersach.
Jakie z tego są towarzyskie pożytki? Jakie inne miniatury powstają w jego głowie i jaka pora dnia najbardziej sprzyja jego twórczości?
Śmiało zapraszamy do Oblicz Wrocławia - będzie okazja serdecznie się pouśmiechać do własnych myśli.
Posłuchaj audycji, kliknij w link: Mam wiadro duże i podlewam róże
fot. Barbara Pacan