Robert Więckiewicz porwał wrocławskich seniorów. Wyjątkowe spotkanie pełne emocji, śmiechu i filmowych wspomnień.
Sala Wrocławskiego Centrum Seniora WCRS wypełniła się po brzegi jeszcze przed rozpoczęciem wydarzenia. Nic dziwnego, gościem 7. Wrocławskiego Filmowego Centrum Seniora był jeden z najbardziej cenionych polskich aktorów, Robert Więckiewicz. Na spotkanie przybyły tłumy seniorów, w większości wiernych fanów aktora, którzy od lat śledzą jego filmowe role i z ogromnym entuzjazmem pojawili się, by zobaczyć go na żywo.
Atmosfera od samego początku była wyjątkowa. Spotkanie poprowadził Stanisław Dzierniejko – politolog, dziennikarz i wieloletni organizator wydarzeń filmowych, który z charakterystyczną swobodą i humorem opowiadał o swojej współpracy z Robertem Więckiewiczem. Nie brakowało wspomnień zza kulis, anegdot i historii, które pokazały aktora z zupełnie innej, bardziej prywatnej strony. Sam Robert Więckiewicz błyskawicznie nawiązał kontakt z publicznością. Bez dystansu, z dużą dawką autoironii i naturalności opowiadał o swojej drodze aktorskiej, pracy na planach filmowych oraz zabawnych sytuacjach, które przydarzały mu się zarówno podczas zdjęć, jak i w życiu codziennym. Co chwilę sala wybuchała śmiechem.
"Czasem najlepsze scenariusze pisze samo życie" - żartował aktor, wspominając jedną z filmowych wpadek.
Seniorzy słuchali z ogromnym zainteresowaniem, ale nie byli jedynie biernymi widzami. W trakcie spotkania pojawiło się wiele pytań - o ulubione role, najtrudniejsze momenty w karierze, kulisy pracy z największymi reżyserami czy o to, jak Robert Więckiewicz radzi sobie z popularnością. Aktor odpowiadał szczerze, często bardzo osobiście, dzięki czemu rozmowa szybko zamieniła się w niezwykle ciepłe i autentyczne spotkanie.
Nie zabrakło również fanek, które z wyraźnym wzruszeniem podchodziły po autografy i wspólne zdjęcia. Wiele osób podkreślało, że możliwość spotkania tak wybitnego aktora „na wyciągnięcie ręki” była dla nich ogromnym przeżyciem. Wydarzenie miało jednak nie tylko filmowy, ale i międzypokoleniowy wymiar. Pokazało, że kino wciąż potrafi łączyć ludzi, budzić emocje i tworzyć przestrzeń do rozmowy. Wrocławskie Filmowe Centrum Seniora po raz kolejny udowodniło, że kultura może być żywa, bliska i pełna energii. Owacje na stojąco na zakończenie spotkania były najlepszym dowodem na to, że ten wieczór na długo pozostanie w pamięci uczestników. Było dużo śmiechu, wzruszeń, wspomnień i prawdziwej sympatii, a przede wszystkim poczucie, że wszyscy uczestniczyli w czymś wyjątkowym.
Wrocławskie Filmowe Centrum Seniora po raz kolejny pokazało, że kino nie zna wieku, a dobre historie najlepiej brzmią wtedy, gdy opowiada je ktoś z pasją.
Fot. Daniel Kościelak